iDon’t za dychę
15 styczeń 2008Od jakiegoś czasu w ramach swojej prywatnej strony internetowej, zwanej potocznie i błędnie “domową”, prowadzę twór podpadający w ograniczonym stopniu pod definicję “bloga“.
blog «dziennik prowadzony przez internautę na stronach WWW»
Ograniczonym, ponieważ – idąc po sznurku za definicją dziennika – na upartego znajdzie się tam kilka “notatek o charakterze osobistym”, na przykład wzmianka o wymianie okien [...]