<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>iDon't &#187; film</title>
	<atom:link href="http://www.idont.pl/kat/film/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.idont.pl</link>
	<description>księga głupot i bezsensu</description>
	<lastBuildDate>Thu, 25 Mar 2010 23:49:27 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Dragon Ballz</title>
		<link>http://www.idont.pl/2008/11/05/dragon-ballz/</link>
		<comments>http://www.idont.pl/2008/11/05/dragon-ballz/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 05 Nov 2008 20:48:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>naytec</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[anime]]></category>
		<category><![CDATA[dragon ball]]></category>
		<category><![CDATA[goku]]></category>
		<category><![CDATA[żenada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://idont.pl/?p=160</guid>
		<description><![CDATA[Tia...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka lat temu, podobnie jak wielu moich rówieśników, biegiem wracałem ze szkoły, by zasiąść wygodnie przed telewizorem i oglądać Dragon Ball, jedno z najpopularniejszych (co nie znaczy najlepszych) anime. Wtedy to była super kreskówka, cud, miód i orzeszki. Piękne wspomnienia z dzieciństwa, te wszystkie przepakowane stwory walące się nawzajem po mordzie na milion sposobów, coraz to z większą &#8220;mocą&#8221;. No&#8230; W każdym razie, miło sobie te kreskówkowe czasy przypomnieć. A dziś trafiłem przypadkiem na zwiastun filmowej adaptacji Dragon Ball. Umm&#8230; Trochę to smutne, niestety.</p>
<p style="text-align: center;"><object width="425" height="344"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7Ig8DTdO2U4&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;rel=0"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/7Ig8DTdO2U4&#038;hl=pl&#038;fs=1&#038;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.idont.pl/2008/11/05/dragon-ballz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The Dark Knight</title>
		<link>http://www.idont.pl/2008/08/08/the-dark-knight/</link>
		<comments>http://www.idont.pl/2008/08/08/the-dark-knight/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Aug 2008 19:51:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>naytec</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Batman]]></category>
		<category><![CDATA[Dark Knight]]></category>
		<category><![CDATA[Joker]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://idont.pl/?p=151</guid>
		<description><![CDATA[Nowy Batman - czy warto iść do kina?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Poprzedni film o przygodach Batmana był nienajgorszy. Najnowszy jest znakomity.</p>
<p>W dużej mierze to zasługa odtwórcy roli Jokera &#8211; Heatha Ledgera, przy którym wykreowana w 1989 przez Jacka Nicholsona postać wydaje się płytka i nieciekawa. Mistrzostwo po prostu. Pozostali aktorzy, choć już nie tak wybitni w swoich rolach, trzymają względnie wysoki poziom (acz Bale jest drętwy jak zwykle, a wielka miłość Bruce&#8217;a Wayne&#8217;a jakaś taka mało porywająca). Efekty &#8211; jak na współczesny film hollywoodzki przystało &#8211; wyjątkowo specjalne. Muzyka batmaniaszcza jest niczego sobie, podobnie udźwiękowienie. Fabuła zaś składna, sensowna i nie &#8220;czarno-biała&#8221;, akcji oraz jej zwrotów nie brakuje.  I, co ciekawe, nie wszystko układa się wspaniale i szczęśliwie.</p>
<p>Zdecydowanie jeden z najlepszych filmów tego roku. Zresztą gros recenzji i pełne sale już na pokazach przedpremierowych o czymś świadczą. Polecam, nie tylko fanom Batmana.</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/GROmJWb-3wU&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/GROmJWb-3wU&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.idont.pl/2008/08/08/the-dark-knight/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Street Kings</title>
		<link>http://www.idont.pl/2008/06/20/street-kings/</link>
		<comments>http://www.idont.pl/2008/06/20/street-kings/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Jun 2008 18:30:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>naytec</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Forest Whitaker]]></category>
		<category><![CDATA[Street Kings]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://idont.pl/?p=127</guid>
		<description><![CDATA[Forest Withaker i Keanu Reeves - zapowiada się ciekawie. Poniżej trailer. W kinach od 4 lipca.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Forest Whitaker i Keanu Reeves &#8211; zapowiada się ciekawie. Poniżej trailer.</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/-WmQMnNFKA0&amp;hl=en&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/-WmQMnNFKA0&amp;hl=en&amp;rel=0&amp;color1=0x3a3a3a&amp;color2=0x999999"></embed></object></p>
<p>W kinach od 4 lipca.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.idont.pl/2008/06/20/street-kings/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wanted &#8211; znów strzelanie</title>
		<link>http://www.idont.pl/2008/06/04/wanted-znow-strzelanie/</link>
		<comments>http://www.idont.pl/2008/06/04/wanted-znow-strzelanie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Jun 2008 15:32:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>naytec</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Wanted]]></category>
		<category><![CDATA[zapowiedź]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://idont.pl/?p=119</guid>
		<description><![CDATA[Zapowiada się lekki, przyjemny obraz z niezłą obsadą, dużym biustem, mnóstwem broni, wartką akcją i niezgorszą nawet muzyką.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zapowiada się ciekawy film rozrywkowy. Kolejny obok &#8220;Shoot&#8217;em Up&#8221; (który obiecywałem kiedyś pokrótce opisać; co się odwlecze&#8230;) lekki, przyjemny obraz z niezłą obsadą, dużym biustem (Shoot&#8217;em Up &#8211; Monica Bellucci), mnóstwem broni, wartką akcją i niezgorszą nawet muzyką (acz, po trailerach patrząc, Shoot&#8217;em Up wypadało pod względem muzycznym lepiej).</p>
<p>Film nosi tytuł &#8220;Wanted&#8221; i jest luźną adaptacją <a title="Wanetd (comics)" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.wikipedia.org/wiki/Wanted_comics?referer=');pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.wikipedia.org/wiki/Wanted_comics?referer=http://idont.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=119');pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.wikipedia.org/wiki/Wanted_comics?referer=http://idont.pl/wp-admin/edit.php');pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.wikipedia.org/wiki/Wanted_comics?referer=http://idont.pl/wp-admin/edit.php');pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.wikipedia.org/wiki/Wanted_comics?referer=http://idont.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=119&amp;message=4');pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.wikipedia.org/wiki/Wanted_comics?referer=http://idont.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=119&amp;message=4');pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.wikipedia.org/wiki/Wanted_comics?referer=http://idont.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=119&amp;message=4');pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.wikipedia.org/wiki/Wanted_comics?referer=http://idont.pl/wp-admin/post-new.php');" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Wanted_(comics)" target="_blank">komiksu</a>. Grają: Angelina Jolie, Morgan Freeman i &#8211;  w roli głównej &#8211; James McAvoy (&#8221;Pokuta&#8221;, &#8220;Ostatni Król Szkocji&#8221;). Premiera w naszym kraju zapowiadana jest na 27 czerwca (akurat po sesji, fajnie). Oby nie było jak ze wspomnianym &#8220;Shoot&#8217;em Up&#8221;, który to najpierw miał ukazać się pod koniec grudnia minionego roku, później w styczniu, w marcu&#8230; A teraz nie wiadomo kiedy i czy w ogóle trafi do polskich kin.</p>
<p>Trailer &#8220;Wanted&#8221;, podpatrzony na <a title="Ctrl+Alt+Del" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/cad-comic.com/news.php?i=1636_1639&amp;referer=');pageTracker._trackPageview('/outgoing/cad-comic.com/news.php?i=1636_1639&amp;referer=http://idont.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=119');pageTracker._trackPageview('/outgoing/cad-comic.com/news.php?i=1636_1639&amp;referer=http://idont.pl/wp-admin/edit.php');pageTracker._trackPageview('/outgoing/cad-comic.com/news.php?i=1636_1639&amp;referer=http://idont.pl/wp-admin/edit.php');pageTracker._trackPageview('/outgoing/cad-comic.com/news.php?i=1636_1639&amp;referer=http://idont.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=119&amp;message=4');pageTracker._trackPageview('/outgoing/cad-comic.com/news.php?i=1636_1639&amp;referer=http://idont.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=119&amp;message=4');pageTracker._trackPageview('/outgoing/cad-comic.com/news.php?i=1636_1639&amp;referer=http://idont.pl/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=119&amp;message=4');pageTracker._trackPageview('/outgoing/cad-comic.com/news.php?i=1636_1639&amp;referer=http://idont.pl/wp-admin/post-new.php');" href="http://cad-comic.com/news.php?i=1636#1639" target="_blank">CAD</a>:</p>
<p style="text-align: center;"><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="433" height="360" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="flashvars" value="object_ID=40260&amp;downloadURL=http://moviesmovies.ign.com/movies/video/article/878/878316/wanted_trlr5_060308_flvlowwide.flv&amp;allownetworking=" /><param name="src" value="http://videomedia.ign.com/ev/ev.swf" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="433" height="360" src="http://videomedia.ign.com/ev/ev.swf" flashvars="object_ID=40260&amp;downloadURL=http://moviesmovies.ign.com/movies/video/article/878/878316/wanted_trlr5_060308_flvlowwide.flv&amp;allownetworking="></embed></object></p>
<p style="text-align: center;">
<p style="text-align: center;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.idont.pl/2008/06/04/wanted-znow-strzelanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I am the Iron Man!</title>
		<link>http://www.idont.pl/2008/05/16/i-am-the-iron-man/</link>
		<comments>http://www.idont.pl/2008/05/16/i-am-the-iron-man/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 May 2008 16:56:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>naytec</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Iron Man]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://idont.pl/?p=109</guid>
		<description><![CDATA[Parę dni temu na ekrany wszedł człowiek w żelaznej masce i kubraku - też żelaznym.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od pamiętnego 1989 nie powstała chyba równie dobra, jak już prawie dwudziestoletni Batman, ekranizacja komiksu. No ok, było znakomicie zrobione Sin City. Było również takich trzystu, co poprzeczkę podnieśli bardzo wysoko. No, były jeszcze Żółwie Ninja, które jako dzieciak po prostu uwielbiałem. Ale to właściwie wszystko.</p>
<p>Do dziś w koszmarach śnią mi się przesłodzone batmany (za wyjątkiem jeszcze drugiego filmu Burtona o tej postaci), a idąc do kina na film będący adaptacją &#8220;kreski&#8221; zawsze przypominam sobie żenująco beznadziejnego, plastelinowego i przekoloryzowanego (&#8221;przekolorowanego&#8221; ;-)) Hulka czy tragicznie śmiesznego, przewidywalnego i zwyczajnie głupiego do-i-look-like-a-gay Spidermana. Pomijam kilka filmów, które nie były dobre, ale też nie okazały się dostatecznie żałosne, by o nich pamiętać.</p>
<p>W zeszłym roku pojawiły się Transformery. Właściwie ani fabularnie, ani aktorsko nie błyszczały. Mimo to film polubiłem od pierwszego obejrzenia. Może to sentyment, którym niegdyś darzyłem Optimusa i jego zgraję z kreskówek, plastikowe zabawki zmieniające się na przemian w &#8220;ludziki&#8221; i samochody czy inne pojazdy, wspomnienia z dzieciństwa ogólnie. A może ponad wybitne efekty specjalne i animacje, przyjemna muzyka, fajne autka. W każdym razie oglądało się całkiem dobrze.</p>
<p>Parę dni temu na ekrany wszedł człowiek w żelaznej masce i kubraku &#8211; też żelaznym. Głębia fabularna zbliżona do tej w Transformerach, blachy jednak trochę mniej. Mowa oczywiście o filmie pt. Iron Man. Czegoż można było się spodziewać?</p>
<p>Najlepiej niczego, wtedy można uniknąć rozczarowań. Ja poszedłem do kina po tygodniu intensywnej pracy ;P celem zrelaksowania się, by obejrzeć film, który nie będzie zmuszał widza do wytężonego myślenia (albo lepiej myślenia w ogóle), gdzie tu coś wybuchnie, tam kogoś zastrzelą, fabuła jest prosta jak konstrukcja cepa, a wszystko okraszone dobrymi efektami i jakąś fajną nutką. Przyjemnie jest, gdy znajdą się tam jeszcze aktorzy, którzy grają, a nie tylko występują.</p>
<p>I tak, mówiąc krótko, można by opisać Iron Mana. Tylko że zazwyczaj, po takich filmach, przychodzi refleksja typu &#8220;dlaczego wydałem te kilka złotych na jakieś gówno, kiedy można było pójść na piwo&#8221;. Tu nie przyszła. A to dzięki dwóm osobom, bez których ów film chciałoby się zapomnieć jeszcze przed obejrzeniem go do końca. Pierwsza z tych zasłużonych postaci to Robert Downey Jr., odgrywający głównego bohatera. Trudno sobie wyobrazić, by w tej roli mógł wystąpić ktoś inny. Facet po prostu przyćmiewa wszystkich dookoła. Druga z nich to Gwyneth Paltrow, jedna z najbardziej uroczych gwiazd Hollywood. Ona mogłaby tylko stać i uśmiechać się, a i tak byłaby zachwycająca.</p>
<p>O ile wspomniane Transformers z własnej, nieprzymuszonej woli oglądałem kilka razy, to na kolejny seans Iron Mana już bym nie poszedł. Choć czasu i pieniędzy nie żałuję. ;) I tyle.</p>
<p>Równolegle z filmem została wydana gra komputerowa, przedstawiająca rzekomo tę samą historię. W ramach ciekawostki, fragment jednej z <a title="Iron Man" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/gry.onet.pl/3554_81805_3_Iron_Man_recenzja.html?referer=');pageTracker._trackPageview('/outgoing/gry.onet.pl/3554_81805_3_Iron_Man_recenzja.html?referer=http://idont.pl/wp-admin/edit.php');pageTracker._trackPageview('/outgoing/gry.onet.pl/3554_81805_3_Iron_Man_recenzja.html?referer=http://idont.pl/wp-admin/edit.php');pageTracker._trackPageview('/outgoing/gry.onet.pl/3554_81805_3_Iron_Man_recenzja.html?referer=http://idont.pl/');pageTracker._trackPageview('/outgoing/gry.onet.pl/3554_81805_3_Iron_Man_recenzja.html?referer=http://idont.pl/');" href="http://gry.onet.pl/3554,81805,3,Iron_Man,recenzja.html" target="_blank">recenzji</a>:</p>
<blockquote><p>„Iron Man” to nie tylko jedna z najgorszej pomyślanych i najbardziej spartaczonych gier roku pod względem projektu poziomów, mechaniki rozgrywki i przedstawienia fabuły. To także jedna z najgorzej wyglądających gier. To po prostu wstyd, że gra tak głośna, jak by nie było, prezentuje się aż tak źle. Fatalna animacja, modele uboższe niż Bangladesz, tekstury których wstydziłyby się gry sprzed dziesięciu lat, straszliwie puste i całkowicie nieinteraktywne środowiska i lokacje.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.idont.pl/2008/05/16/i-am-the-iron-man/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fajny film wczoraj widziałem &#8211; &#8220;Pokuta&#8221;</title>
		<link>http://www.idont.pl/2008/02/10/fajny-film-wczoraj-widzialem-pokuta/</link>
		<comments>http://www.idont.pl/2008/02/10/fajny-film-wczoraj-widzialem-pokuta/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Feb 2008 01:54:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>naytec</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Keira Knightley]]></category>
		<category><![CDATA[Pokuta]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://idont.pl/2008/02/10/fajny-film-wczoraj-widzialem-pokuta/</guid>
		<description><![CDATA[Mógłbym się rozpisywać na kilka stron, używając na zmianę &#8220;wzruszający&#8221;, &#8220;głęboki&#8221;, &#8220;poruszający&#8221;, &#8220;piękny&#8221;, ale nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Wszystkie te, jak i wiele innych zbliżonych określeń, pasują do &#8220;Pokuty&#8221; &#8211; nowego filmu reżysera &#8220;Dumy i uprzedzenia&#8221;.
Ogląda się bardzo dobrze, łezkę uronić można tu i ówdzie. Fabuły streszczać nie będę, bo nigdy mi [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://idont.pl/wp-content/uploads/2008/02/atonement.jpg" alt="Pokuta" style="float: right" />Mógłbym się rozpisywać na kilka stron, używając na zmianę &#8220;wzruszający&#8221;, &#8220;głęboki&#8221;, &#8220;poruszający&#8221;, &#8220;piękny&#8221;, ale nikomu nie będzie się chciało tego czytać. Wszystkie te, jak i wiele innych zbliżonych określeń, pasują do &#8220;Pokuty&#8221; &#8211; nowego filmu reżysera &#8220;Dumy i uprzedzenia&#8221;.</p>
<p>Ogląda się bardzo dobrze, łezkę uronić można tu i ówdzie. Fabuły streszczać nie będę, bo nigdy mi to nie wychodzi. Kilka scen naprawdę przygniata i mocno zapada w pamięć. Świetne zdjęcia (scena, o której już wiele się mówi &#8211; tysiące żołnierzy na plaży ze zniszczonym miastem w tle, niesamowite barwy, a całość jakby w jednym ujęciu), ciekawie poprowadzona narracja (te same sytuacje pokazane z perspektywy poszczególnych bohaterów), ładna muzyka (w niektórych utworach wkomponowany odgłos maszyny do pisania, co daje interesujący efekt)  i kapitalni aktorzy. Nie tylko pierwszoplanowi, notabene tutaj znakomici McAvoy (&#8221;Ostatni Król Szkocji&#8221;, gdzie nawet na tle Whitakera wypadł bardzo dobrze) i Knightley (no patrzcie, ona potrafi grać kogoś innego niż Pannę Swann), ale także pozostali, z młodą Saiorse Ronan w roli 13-letniej Briony na czele &#8211; trudno się przyczepić do którejkolwiek postaci.</p>
<p>Starczy tego przynudzania. Nadmienię jeszcze, iż film otrzymał Złoty Glob dla najlepszego dramatu. Jest również nominowany do Oscara  w bodaj siedmiu kategoriach. I, co może istotne, to nie produkcja amerykańska. Polecam, oczywiście.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.idont.pl/2008/02/10/fajny-film-wczoraj-widzialem-pokuta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Lejdis &#8211; komedia (amoralna?)</title>
		<link>http://www.idont.pl/2008/02/06/lejdis-komedia-amoralna/</link>
		<comments>http://www.idont.pl/2008/02/06/lejdis-komedia-amoralna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 06 Feb 2008 16:54:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>naytec</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Lejdis]]></category>
		<category><![CDATA[opinia]]></category>
		<category><![CDATA[Testosteron]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://idont.pl/2008/02/06/lejdis-komedia-amoralna/</guid>
		<description><![CDATA[Film &#8220;Lejdis&#8221; pojawił się na ekranach kin pod koniec minionego tygodnia, reklamowany jako &#8220;żeńska odpowiedź na Testosteron&#8221;.

&#8220;Testosteron&#8221; był pewnym novum, nietypowy, oryginalny i &#8211; przede wszystkim &#8211; cholernie zabawny. Świetny humor, genialne dialogi, topowi aktorzy. A dlaczego nieco bardziej bawił facetów i z jakiego powodu niektórzy uznali ten film za seksistowski &#8211; nie mam pojęcia. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Film &#8220;<a href="http://lejdis.pl/" title="Lejdis" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/lejdis.pl/?referer=');">Lejdis</a>&#8221; pojawił się na ekranach kin pod koniec minionego tygodnia, reklamowany jako &#8220;żeńska odpowiedź na Testosteron&#8221;.</p>
<p><img src="http://idont.pl/wp-content/uploads/2008/02/lejdis.jpg" alt="Lejdis" style="float: left" /></p>
<p>&#8220;Testosteron&#8221; był pewnym novum, nietypowy, oryginalny i &#8211; przede wszystkim &#8211; cholernie zabawny. Świetny humor, genialne dialogi, topowi aktorzy. A dlaczego nieco bardziej bawił facetów i z jakiego powodu niektórzy uznali ten film za seksistowski &#8211; nie mam pojęcia. I na co tu odpowiadać &#8211; też nie wiem.</p>
<p>W każdym razie, po pierwszych zwiastunach &#8220;Lejdis&#8221; spodziewałem się czegoś pokroju &#8220;komedii hormonalnej&#8221; właśnie. I co? I nic. To jest, proszę państwa, zupełnie nie to. ;)<br />
Co prawda film ocieka seksem, niezgorszych, pikantnych dowcipów niemało, a i obsada co najmniej tak samo dobra jak w poprzednim filmie powstałym pod okiem tego samego reżysera i scenarzysty. Aaale to tylko ponadprzeciętna komedia obyczajowa, wcale nie taka &#8220;amoralna&#8221;, z wątkami romantycznymi, piękny film o prawdziwej przyjaźni z masą dodatków i uroczym happy-endem. Niemniej jednak ciekawy, fajnie zrobiony i z pewnością wart obejrzenia. A ubawią się zarówno panie jak i panowie, acz pewnie &#8220;w różnych momentach&#8221;, jak twierdzi reżyser.</p>
<p>W wypełnionej do ostatniego miejsca sali kinowej przeważała znacząco płeć piękna. Co z tego? Ano to, że na film można wybrać się z kumplami, ewentualnie w pojedynkę, i liczyć na dobre miejsce. Byle szybko, póki widownia spora. ;]</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.idont.pl/2008/02/06/lejdis-komedia-amoralna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fajny film wczoraj widziałem &#8211; &#8220;American Gangster&#8221;</title>
		<link>http://www.idont.pl/2008/01/27/fajny-film-wczoraj-widzialem-american-gangster/</link>
		<comments>http://www.idont.pl/2008/01/27/fajny-film-wczoraj-widzialem-american-gangster/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Jan 2008 05:45:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>naytec</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[American Gangster]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://idont.pl/2008/01/27/fajny-film-wczoraj-widzialem-american-gangster/</guid>
		<description><![CDATA[Odwiedzając ostatnimi czasy kino zauważyłem, że jeśli film jest dobry, to zawsze kilka osób wyjdzie z sali w trakcie projekcji. Natomiast kiedy wyświetlany jest totalny chłam, wszyscy z zainteresowaniem gapią się w ekran. I ja też, bo skoro już zapłaciłem&#8230;
Gdy jakiś czas temu udaliśmy się małą grupką do kina, film wybierałem ja. Nikt nie protestował, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Odwiedzając ostatnimi czasy kino zauważyłem, że jeśli film jest dobry, to zawsze kilka osób wyjdzie z sali w trakcie projekcji. Natomiast kiedy wyświetlany jest totalny chłam, wszyscy z zainteresowaniem gapią się w ekran. I ja też, bo skoro już zapłaciłem&#8230;</p>
<p>Gdy jakiś czas temu udaliśmy się małą grupką do kina, film wybierałem ja. Nikt nie protestował, ktoś nawet stwierdził, że słyszał dobre opinie. Po seansie wszyscy uznali, że było nudno, kiepsko, nieciekawie, że strata czasu. Mnie z kolei &#8220;Michael Clayton&#8221; bardzo się podobał. Określiłbym go mianem względnie ambitnego, co w przypadku filmów zza oceanu (&#8221;tego po lewej&#8221;) jest rzadkością. Irytują mnie pełne pretensji niezadowolone spojrzenia, więc teraz chodzę do kina sam. Najchętniej o wczesnej porze, bo nie znoszę dochodzących z każdej strony szelestów, chrupania i dzwoniących telefonów, tak częstych niestety na seansach wieczornych, w wypełnionych po brzegi salach. Wczoraj wybrałem się na &#8220;American Gangster&#8221;.<br />
Oczywiście kilka osób wyszło&#8230; ; )</p>
<p><img src="http://idont.pl/wp-content/uploads/2008/01/american_gangster.jpg" alt="American Gangster" style="float: right" />W najnowszym filmie znanego skądinąd Ridleya Scotta główne role zagrali Russell Crowe (&#8221;Gladiator&#8221;, &#8220;Piękny umysł&#8221;) i Denzel Washington (&#8221;Człowiek w ogniu&#8221;, &#8220;Deja Vu&#8221;, &#8220;Plan doskonały&#8221;; oglądanie tego gościa na ekranie to prawdziwa przyjemność; nie, nie jestem&#8230; ;)). Teatr dwóch aktorów, chciałoby się powiedzieć, choć wiele ról drugoplanowych też obsadzono doskonale (wśród nich Ruby Dee nominowana do Oscara). Ale film koncentruje się właśnie na tych dwóch panach.</p>
<p>Ameryka, lata 70. Frank Lucas (Washington), kierowca i ochroniarz Bumpy&#8217;ego &#8211; &#8220;ojca chrzestnego&#8221; Harlemu, po śmierci szefa i przyjaciela zarazem, zajmuje się małym narkotykowym biznesem. Pewnego pięknego dnia wpada na pomysł, by importować czystą heroinę bezpośrednio od producentów w Azji, przemycając towar w trumnach poległych w Wietnamie żołnierzy. W krótkim czasie osiąga prawdziwą fortunę i wpływy, nie tylko zajmuje miejsce po dawnym pracodawcy, ale podporządkowuje sobie nawet nowojorską mafię. Ten bezwzględny gangster, który potrafi zabić bez skrupułów w biały dzień na środku ulicy, jest jednocześnie cudownym, kochającym synem, mężem, bratem. A próbuje go &#8220;usadzić&#8221; wyjątkowo uczciwy policjant, Richie Roberts (Russell Crowe). Tak uczciwy, że nawet kumple z pracy przestają mu ufać, kiedy grzecznie oddaje skonfiskowane pieniądze. Jednocześnie tak nieuczciwy w innych kwestiach, że odchodzi od niego żona. Tyle, jeśli chodzi o fabułę, w największym skrócie. W rzeczywistości jest dużo lepsza, ale ja nie potrafię jej ładnie przedstawić. :P</p>
<p>Obraz znakomicie oddaje klimat tamtych lat (tak mi się wydaje, bo nie ukrywam, iż nie miałem okazji poczuć tegoż klimatu osobiście). Ubrania, fryzury, samochody, miasto &#8211; niesamowite.  Muzyka niemal idealnie dobrana do scen, prawie jak w filmach o paczce Ocean&#8217;a. Generalnie jest tip-top. Szkoda tylko, że nie kończy się happy-endem. Ale skoro oparty na faktach, to nie można było inaczej&#8230;</p>
<p>Starczy tego ględzenia. Krótko &#8211; świetny film. Ciekawa fabuła, przyzwoite zdjęcia, dobra obsada i udźwiękowienie, czyli wszystko, czego oczekuję idąc do kina (w sensie &#8220;na film&#8221; ;)). Zdecydowanie polecam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.idont.pl/2008/01/27/fajny-film-wczoraj-widzialem-american-gangster/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Eleganckie zabijanie</title>
		<link>http://www.idont.pl/2007/12/01/eleganckie-zabijanie/</link>
		<comments>http://www.idont.pl/2007/12/01/eleganckie-zabijanie/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 01 Dec 2007 19:43:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>naytec</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[gra]]></category>
		<category><![CDATA[hitman]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://naytec.org/idont/2007/12/01/eleganckie-zabijanie/</guid>
		<description><![CDATA[Kiedy ponad dwa lata temu usłyszałem o planach ekranizacji przygód jegomościa z kodem kreskowym na łepetynie, podskoczyłem z radości. Byłem wówczas świeżo po trzeciej odsłonie gry, będącej w mojej prywatnej top3. Pisano wtedy, że w roli Pana 47 wystąpi Vin Diesel (m.in. &#8220;Szybcy i wściekli&#8221;, &#8220;Kroniki Riddicka&#8221;, znakomite &#8220;Find me guilty&#8221;). O tym, czy byłby [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy ponad dwa lata temu usłyszałem o planach ekranizacji przygód jegomościa z kodem kreskowym na łepetynie, podskoczyłem z radości. Byłem wówczas świeżo po trzeciej odsłonie gry, będącej w mojej prywatnej top3. Pisano wtedy, że w roli Pana 47 wystąpi Vin Diesel (m.in. &#8220;Szybcy i wściekli&#8221;, &#8220;Kroniki Riddicka&#8221;, znakomite &#8220;Find me guilty&#8221;). O tym, czy byłby do tej roli odpowiedni, nie ma co dyskutować. Już nie.</p>
<p><span id="more-28"></span></p>
<p>W ostatnich dniach listopada odbyła się premiera filmu &#8220;Hitman&#8221;. Główną rolę zagrał Timothy Olyphant (mizerny czarny charakter w &#8220;Szklanej Pułapce 4&#8243;, lepszy czarny charakter w &#8220;Dziewczynie z sąsiedztwa&#8221;, detektyw z &#8220;60 sekund&#8221;). No i ten&#8230; cóż&#8230;</p>
<p>Niemal od razu po światowej premierze, mającej miejsce bodajże dwa dni przed polską, pojawiło się mnóstwo recenzji. Zdecydowana większość z nich, delikatnie rzecz ujmując, nie przedstawiała filmu w dobrym świetle. Zarezerwowałem bilet na wieczór w dniu polskiej premiery. Kilka godzin wcześniej paru znajomych zdążyło mi powiedzieć, że &#8220;kiepski&#8221; w odniesieniu do tej produkcji to łagodne określenie. Trzy godziny przed seansem przeczytałem pierwsze polskie recenzje, również niezbyt pochlebne. Ogólnie mówiąc, wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, iż będzie to chała jak rzadko. Ale szczerze mówiąc, miałem to serdecznie gdzieś. Żadna, absolutnie żadna opinia nie powstrzymałaby mnie przed kupnem biletu (może poza taką w stylu &#8220;kiepski film, masz tu tysiąc złotych, i nie warto na niego iść&#8221;). Dlaczego? Po pierwsze, byłem diablo ciekawy, jak to wyszło, i chciałem sam zobaczyć. Po drugie, słysząc czy widząc &#8220;Hitman&#8221;, ręce mi się trzęsą, powieki drgają, a czerwony krawat sam wiąże się pod szyją. No i poszedłem&#8230;</p>
<p>Wrażenia? Mieszane. Nie oczekiwałem przecież wybitnego widowiska, więc nie mogę stwierdzić, że się zawiodłem. Właściwie mógłbym nawet powiedzieć, że byłem pozytywnie zaskoczony, bo wcale nie było tak tragicznie, jak się spodziewałem. Kiedy pojawił się nowy film z Willisem &#8211; &#8220;Die Hard 4.0&#8243;, krytycy starali się udowodnić, jaka ta fabuła płytka, przewidywalna, dialogi skąpe i głupie, posypały się złośliwe felietony (na przykład <a href="http://film.onet.pl/F,10373,1421384,1,3322,artykul.html" title="Umrzyj i pozwól żyć!" target="_blank" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/film.onet.pl/F_10373_1421384_1_3322_artykul.html?referer=');">ten</a>). Ale w końcu ktoś się obudził i powiedział &#8220;WTH?!&#8221; (na przykład <a href="http://film.onet.pl/F,10373,1421695,1,3322,artykul.html" target="_blank" title="Zamknij się i pozwól oglądać!" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/film.onet.pl/F_10373_1421695_1_3322_artykul.html?referer=');">tutaj</a>; polecam oba artykuły). Jeśli chcecie ambitne filmy, idźcie na Almodovara. Chcecie względnie ambitne, ale amerykańskie filmy &#8211; obejrzyjcie &#8220;Michaela Claytona&#8221;. Chcecie popatrzeć, jak strzelają, zabijają, a wokół wszystko wylatuje w powietrze &#8211; John McClane jest dla was! A malkontentom zawsze można powiedzieć: &#8220;<a href="http://film.onet.pl/10373,75390,1,recenzje.html" target="_blank" title="Recenzja Die Hard 4.0" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/film.onet.pl/10373_75390_1_recenzje.html?referer=');">yippee-kay-aye</a>&#8230;&#8221;.</p>
<p>Do czego zmierzam? Otóż wydaje mi się, że &#8220;Hitman&#8221; miał być taką sobie stonowaną &#8220;nawalanką&#8221; bez większego sensu. Idąc na ten film, chciałem zobaczyć wyrafinowanego zabójcę, który bez mrugnięcia okiem zlikwiduje wyznaczone cele, po czym zniknie bez śladu. Oj, likwidowania w tym filmie było niemało, więc część oczekiwań została spełniona. Rozczarowały mnie jednak moralne (?) dylematy głównego bohatera &#8211; rażący brak profesjonalizmu, zachowanie dalece odbiegające od komputerowego pierwowzoru.<br />
Większość dialogów była beznadziejna, pseudo-patetyczne gadki żenujące, a rozmowy stróżów prawa śmieszne &#8211; nie tylko ze względu na treść, ale i ton &#8211; taki strasznie przejęty aktorzyna, ciągle jeszcze podniecony, że udało mu się zagrać w filmie.<br />
Zresztą Timothy Olyphant też się specjalnie nie popisał. Niedostatecznie wredna gęba, postura nie ta, mimika raczej średnio. Ale mogło być gorzej. Muszę przyznać, że bardzo fajnie wyglądał, kiedy&#8230; nie było go widać. Biała koszula, czarny garnitur, czerwony krawat i dużo cieni albo kamera zza pleców &#8211; jak w grze!<br />
Główna rola kobieca nie przypadła seksbombie, ale znów &#8211; mogło być gorzej. No i, ku uciesze młodszej części widowni, pokazała się nago raz czy dwa.<br />
Fabuła &#8211; oczywiście nic specjalnego, aczkolwiek zakończenie dość zaskakujące. Kilka scen było wybitnie beznadziejnych (spotkanie paru hitmanów w pociągu, większość scen &#8220;przegadanych&#8221;, &#8220;romantyczne rozstanie&#8221;, ostatnie 30 sekund), kilka natomiast całkiem przyjemnych (pierwsze zlecenie, ucieczka z hotelu, restauracja). Twórcom udało sie nawet przemycić parę dowcipów, choćby tytułowy assassin wpadający do pokoju, gdzie dwóch dzieciaków gra na konsoli w &#8220;Hitmana&#8221;, czy kilka świetnych scenek z serii &#8220;47 i kobiety&#8221;. Rozbawiły mnie również kombinezony rosyjskich milicjantów &#8211; jak by statyści z Gwiezdnych Wojen pomylili plany.<br />
Mocną stroną filmu była muzyka, ładnie brzmiąca i przeważnie odpowiednio dobrana do sytuacji. Może nie zapada w pamięć jak kompozycje Zimmera, ale też nie pozostawia złych wspomnień.</p>
<p>Podsumowując znów się powtórzę &#8211; mogło być gorzej. Oczywiście cieszyłbym się, gdyby było lepiej, niemniej jednak nie uważam pieniędzy wydanych na bilet i czasu poświęconego na obejrzenie &#8220;Hitmana&#8221; za stracone. Ba, nawet fajnie było. Ot taka lekka rozrywka. A jak się nie podoba, to &#8220;yippee-kay-aye&#8230;&#8221;. ;)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.idont.pl/2007/12/01/eleganckie-zabijanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odgrzewane może zaszkodzić&#8230;</title>
		<link>http://www.idont.pl/2007/07/07/odgrzewane-moze-zaszkodzic/</link>
		<comments>http://www.idont.pl/2007/07/07/odgrzewane-moze-zaszkodzic/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Jul 2007 00:46:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>naytec</dc:creator>
				<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[opinia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://naytec.org/idont/7/odgrzewane-moze-zaszkodzic/</guid>
		<description><![CDATA[Chyba nie minę się z prawdą pisząc, że Holywood przyzwyczaiło nas do sequelowego chłamu. Znane grymasy, przejedzone dowcipy, oklepane sytuacje, niemiłosiernie naciągana fabuła &#8211; o ile w ogóle można się jakiejś doszukać, straszne dłużyzny, nuda. Takich prób zbicia łatwej forsy było wiele. Wszystkich nie jestem w stanie wymienić, ale kilka szczególnie zapadło mi w pamięci. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Chyba nie minę się z prawdą pisząc, że Holywood przyzwyczaiło nas do sequelowego chłamu. Znane grymasy, przejedzone dowcipy, oklepane sytuacje, niemiłosiernie naciągana fabuła &#8211; o ile w ogóle można się jakiejś doszukać, straszne dłużyzny, nuda. Takich prób zbicia łatwej forsy było wiele. Wszystkich nie jestem w stanie wymienić, ale kilka szczególnie zapadło mi w pamięci. Krótka powtórka z historii.</p>
<p><span id="more-7"></span></p>
<p>Druga i trzecia część trylogii Matrix&#8217;a &#8211; &#8220;to chyba jakieś gwiezdne wojny&#8221;, szczerze mnie wzruszyły. Szkoda, bo pierwsza część &#8211; nowatorska, zaskakująca, ciekawa &#8211; wielu przypadła do gustu. &#8220;Nagi instynkt 2&#8243; &#8211; równie dobrze mógł zostać wydany jako parodia poprzednika. &#8220;XXX: State of the Union&#8221; (to nie żaden pornos, wbrew pozorom&#8230; gorzej dla filmu, bo wtedy może więcej by zarobił) &#8211; tu przyznam, że nie oglądałem pierwszej części, ale w końcu o sequelach mowa. Niemal pełne pół godziny, jakie zmarnowałem na ten kicz, było najgorzej spędzonym przed ekranem czasem w moim życiu. Nie sądzę, by jeszcze kiedyś powstał gorszy film (chyba, że celowo). Dalej, żenująco beznadziejne przygody człowieka-nietoperza w &#8220;Batman Forever&#8221; i &#8220;Batman and Robin&#8221;, przynoszące wstyd naprawdę fajnej, zrealizowanej w 1989 przez Burtona adaptacji popularnego niegdyś komiksu. Niewiele zostało z mniej lub bardziej mrocznego klimatu filmów z Keatonem w roli głównej. Zamiast tego otrzymaliśmy groteskowy świat zalany barwami z urządzonego w kiepskim guście pokoju dziecięcego, kretyńskie &#8211; nawet jak na Batmana &#8211; gadżety i beznadziejne kostiumy z durnymi, absolutnie zbędnymi detalami. Zszarganą reputację Batmana poprawił dopiero Nolan w &#8220;Początku&#8221;, niestety wciąż będąc daleko za Burtonem. Nawiązałem obszernie do jednego z moich ulubionych bohaterów z dzieciństwa, a tu niemal niepostrzeżenie przemknęła taksówka. Kto nie uważa, iż kolejne &#8220;odcinki&#8221; taksówkowej komedii sensacyjnej Luca Bessona są beznadziejne, niech podniesie rękę. Dziękuję, proszę wyjść. &#8220;Taxi&#8221; nie powalało na kolana, było jednak czymś nietypowym. Dalsze części to jak leczenie kaca spirytusem (niektórym pomaga). A skoro już przy samochodach jesteśmy &#8211; któż nie pamięta &#8220;Szybkich i wściekłych&#8221;? Podobnie jak w &#8220;Taxi&#8221;, pomysł nietypowy, powodowani ciekawością widzowie mogą się czuć usprawiedliwieni. Przypuszczam jednak, że jeśli ktoś wybrał się na &#8220;2 Fast 2 Furious&#8221; do kina, wychodził z niego tak szybko, jak i wściekły. Owszem, film zyskał kilku fanów, ale przecież nie każdy zachwyca się kolorowymi, szpetnymi samochodzikami &#8220;jak z płatków śniadaniowych&#8221;, owiniętych w lichą fabułę, denne dialogi i nie lepsze aktorstwo.</p>
<p>Można by tak wymieniać przez pół dnia, szkoda tylko czasu. Nieustannie wychodzą drugie, trzecie, czwarte części, budzące na przemian trwogę, żal i szyderczy śmiech. Niekiedy jednak przewijają się wśród tych plastikowych kamyczków prawdziwe klejnoty, na które warto zwrócić uwagę. Ale o tym kiedy indziej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.idont.pl/2007/07/07/odgrzewane-moze-zaszkodzic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
