Kilka lat temu, podobnie jak wielu moich rówieśników, biegiem wracałem ze szkoły, by zasiąść wygodnie przed telewizorem i oglądać Dragon Ball, jedno z najpopularniejszych (co nie znaczy najlepszych) anime. Wtedy to była super kreskówka, cud, miód i orzeszki. Piękne wspomnienia z dzieciństwa, te wszystkie przepakowane stwory walące się nawzajem po mordzie na milion sposobów, coraz to z większą “mocą”. No… W każdym razie, miło sobie te kreskówkowe czasy przypomnieć. A dziś trafiłem przypadkiem na zwiastun filmowej adaptacji Dragon Ball. Umm… Trochę to smutne, niestety.
Komentarze do "Dragon Ballz"
superduper Isnt 0870 national rate? I think premium rate numbers are the 09xxxxx ones.
Wow! This could be one particular of the most helpful blogs We’ve ever arrive across on this subject. Actually Fantastic. I am also an expert in this topic so I can understand your hard work.
some really fantastic content on this internet site , regards for contribution.
Dodaj coś od siebie!