Tak mnie ostatnio wzięło na słuchanie płyt, które na moich półkach pokryła gruba warstwa kurzu (i to nie tylko dlatego, że rzadko kiedy sprzątam). Odświeżyłem sobie odrobinę mocniejsze w porównaniu do tego, co słucham na codzień, Sonata Arctica. Całkiem przyjemny łomot, prawda? Później męczyłem przez chwilę Nightwisha, ale dawna fascynacja zdecydowanie minęła. Aż w końcu sięgnąłem po moonlightowe Floe – jeden z niewielu albumów, których słuchałem “dokładnie”, tzn. nie robiąc w tym czasie nic innego i oddając się całkowicie przyjemności wychwytywania każdego dźwięku, wszystkich szeptów, smaczków, z zamkniętymi oczami w otoczeniu imaginacji, z tym charakterystycznym dreszczem…
Moonlight jest polską grupą, która ma na koncie już kilka płyt. Stety/niestety nie miałem okazji ich słuchać. Mam tylko wspaniałe Floe. Naprawdę wspaniałe. Kompozycje muzyczne mają taki swój charakterystyczny klimat, są zróżnicowane, ale razem tworzą zgrabną całość. Do tego intrygujące, poruszające, głębokie teksty, które pięknym głosem wyśpiewuje Maja Konarska… Przypomniałem sobie, jak bardzo lubię tą płytę. I znów nie mogę się od niej oderwać.
A tutaj moje najulubieńsze “Kiedy myśli mi oddasz”.
Brak komentarzy do "Dobranoc Meren Re"
Dodaj coś od siebie!