Już 1/3 marca minęła, a ja tu jeszcze nic nie spłodziłem. Zaraz stracę prawo do tytułowania tej strony blogiem, nie mówiąc już o zaszczytnym r00shoffym.

Nie tylko mnie udziela się ten pozimowy marazm. Niewiele się dzieje na stronach, które sobie subskrybuję. Gurthg, Agron i Maro zachwycają się iście wiosenną pogodą, zajmują się dziećmi albo siedzą w pracy, ostatni Kartonek jest sprzed ponad tygodnia, a czas między kolejnymi odcinkami CAD i LFG dłuży się niemiłosiernie…

Ale ja nadrobię zaległości, aby grono moich oddanych fanów nie czuło się porzucone!

Sesja goniła jak szalona. Jak zwykle nie obyło się bez poprawki czy dwóch… no, trzech. Wszystko na ostatnią chwilę i, co gorsza, w cholernym stresie. Podobno odrobina adrenaliny pozytywnie wpływa na funkcjonowanie organizmu i pobudza do myślenia. “Tu wpiąć czerwony czy niebieski? Który najpierw będą chcieli przeciąć?” na przykład.

Skończyło się szczęśliwie, bez ofiar wśród ludzi i studentów. Można więc ponownie zająć się pierdołami. Udało mi się nadrobić zaległości sprzed dwóch lat, kiedy to w sklepach pojawiła się ostatnia odsłona serii Splinter Cell, nosząca tytuł “Double Agent”. “Chaos Theory” była doprawdy wyborna, ale poprzednich części nie trawiłem. Mimo tego wszystkie mam oryginalne i ten stan rzeczy chciałem utrzymać. Akurat w zeszły piątek DA trafiło na półki w ramach serii SuperSeller. Tzn, teoretycznie powinno trafić. Objechałem wszystkie salony empik w Poznaniu – tu nie mieli, tam dopiero dostali i jeszcze nie wprowadzili do systemu. W ostatnim udało mi się wreszcie upragnioną grę kupić, choć jeszcze nie zdążyła wylądować na regałach. Och jaki byłem szczęśliwy. Nowa gra, dobre piwo, niezdrowe jedzenie, czyli introwertyka terapia posesyjna…

O “Double Agent”, oczekiwaniach, rozczarowaniach, miłych niespodziankach i frustracjach z nim związanych słów kilka kiedy indziej. Podobnie o filmie, który na ekranach polskich kin miał być w grudniu, a nie będzie chyba nigdy. A także krótka historia z udziałem Błękitnej Linii, Niekończącej Się Umowy i rzeszą idiotów, czyli kolejna opowieść o Neostradzie. Na koniec marcowego wydania poradnik “Jak zwiększyć liczbę odwiedzin bloga?” – równie odkrywczy i pomocny co “jak powiększyć penisa w 3 dni”, które pół świata otrzymuje codziennie razem z porannymi mailami. Z przymrużeniem oka, oczywiście.
Może uda się również zrealizować ambitne plany komiksowe na ten miesiąc, wraz z zaległościami z lutego. Pomysłów kilka, brakuje czasu, cierpliwości i talentu. Jednak stwierdzę nieskromnie, że mój drawing skill podskoczył o kilka procent.

Tyle.