Niby już wiele osób korzysta z Internet Explorer 7. Dłubałem przy jakiejś stronie, zależało mi na tym, by wyświetlała się poprawnie w każdej przeglądarce. Jako że miałem jeszcze poprzednią wersję, uruchamianą okazyjnie celem sprawdzenia “uniwersalności” kodu strony albo grafiki (IE6 niestety myli kolory w png), zaznaczyłem odpowiednie pole przy którymś z kolei komunikacie o aktualizacjach dostępnych dla systemu. Od czasu jednej z wersji Winampa, który wywalał się za każdym razem, gdy dodawałem do playlisty więcej niż jeden plik, żaden program mnie tak nie wkurzał. Denerwują mnie co prawda banały i drobiazgi, ale na takie jestem wyczulony.
A więc od początku. Aktualizacja ukończona, Internet Explorer 7 zainstalowany. Nowa, błyszcząca ikonka, klik, uruchamiam i *nnnngh* ukazuje się kolorowa strona mówiąca, że moje życie nabierze sensu i stanie się piękniejsze. Pospiesznie ustawiłem sobie jakąś stronę główną, odwiedziłem kilka witryn i koniec, do następnego razu. Nadszedł “następny raz”, znów włączam IE, a zamiast _mojej_ strony głównej ukazuje się…
Nie! Nic nie chcę wybierać! Zostawcie mnie w spokoju! Jak typowy histeryk, zrestartowałem program kilka razy, ale to nie pomogło. “Jezuuu, format c, reinstall Windowsa, nie ma ratunku…” Do ciężkiej cholery, jeśli będę chciał coś ustawić, to wtedy to zrobię. Ale nie, twórcy założyli chyba, że z programu będą korzystać więksi idioci ode mnie, dlatego trzeba w “ustawianiu” pomóc. No dobra, niech będzie… Klik, a następnie:
Więc zawracałeś mi głowę taką bzdurą? Arrgh. Ok, jedziemy dalej. Ukazuje się kolejny ekran powitalny, tym razem z błędami. Hehe.
Zastanawiałem się przez chwilę nad reaktywacją niebieskiego pudełka, ale zrezygnowałem. Bałem się.
Kiedy udało się włączyć program bez kolejnych, irytujących niespodzianek, szybko dała się we znaki następna nowinka. Wśród programistów trafił się co najmniej jeden jeleń, który chyba na ostatnią chwilę układał “paski” i gdzieś po drodze się kropnął. Albo zrobił to specjalnie, bo był złośliwym dupkiem. Mowa o paskach narzędzi, menu i kart. O proszę, “Plik Edycja Widok…”. Od lat widywałem ten pasek na samej górze, aż tu nagle ktoś mi go podrzuca pod polem na adres. Niby pierdółka, ale denerwująca. Pomyśleć, że miałbym za każdym razem pokonywać myszką dystans o tyle dłuższy… Na samą myśl o tym dostaję zakwasów.
Może i jestem kretynem, ale naprawdę się starałem i nie udało mi się tych pasków poprzestawiać. Umiałem je co najwyżej zmniejszyć, tj. przesunąć w poziomie. Na szczęście (?) niektóre z nich da się wyłączyć…
… tylko że wtedy dostęp do menu jest nieco kłopotliwy. Trochę przeszkadza również pasek z kartami wtedy, gdy jest otwarta tylko jedna strona. Bez sensu.
Drobiazgi, drobiazgi… Natomiast zdenerwowałem się bardzo, gdy wsadziłem do napędu płytkę i chciałem przejrzeć jej zawartość:
WTH?! Myślałem, że szlag mnie trafi. Żeby nie było nieporozumień – nie są to pliki html ani żadne podobne. Przełączenie widoku i…
Rozpaczliwy śmiech. Nieważne jaką płytę odtwarzam, zawsze pojawią się te durne ikony.
Ale zawsze staram się dostrzec też dobre strony, i tu takie odkryłem. Choć nie na tyle dobre, by powstrzymać mnie przed wywaleniem tego dziadostwa w cholerę, co niebawem ze szczerą radością uczynię.
Zastosowano fajny patent z powiększaniem. Strony, oczywiście. W Firefox powiększa się sam tekst, tutaj natomiast cała strona. Nie wiem jak to jest zrobione, ale efekt interesujący.
50, 400 i 1000%:
Inna ciekawa rzecz to Quick Tabs, genialny sposób na “zarządzanie” kartami. A wygląda tak oto:
Mimo tego bajeru obsługa kart nie jest lepsza niż w FF, zwłaszcza że w tym drugim też można podobny ficzer dodać – wystarczy zainstalować wtyczkę Firefox Showcase.
No i koniec. ie7.com.
Komentarze do "“Aaarrrgh!” – IE7 foto story"
hehe… trzeba było ie7 zainstalować zaraz po jego wydaniu – wtedy na początku pokazywał się tylko jeden ekran powitalny z opcjami (2 kliknięcia i był spokój).
A jak Ci za daleko do paska url to masz skrót F6…
Maruda… :P
PS. Przewidziane są jakieś nagrody dla najczęściej komentującej osoby? ;)
W operze takie powiekszanie to standard od kiedy pamietam. Zreszta do tej pory nie rozumiem idei powiekszania tylko tekstu.
ja tam opery używam i mam z głowy
A ja Opery nigdy nie używałem. Tak mnie zraziły reklamy, które onegdaj się w tej przeglądarce pojawiały. :P
@Madreus: Jasne, dobre piwo. Tylko zacznij wreszcie podawać różne nicki. Ludzie pomyślą, że tu cała Polska zagląda. ;)
w ff3 juz powieksza sie cala strona :P nawet pliki video osadzone ;)
Dodaj coś od siebie!