Parę dni temu Gurcik opisał krótko swoje perypetie związane z last.fm. Szczęśliwy traf sprawił, że niejaki Pio. (czy kropka to integralna część nicka?) w jednym z komentarzy podał link do całkiem fajnego serwisu – Deezer. Podobieństwo do last.fm polega, o ile zdążyłem się zorientować, m.in. na wyszukiwaniu utworów, które mogą słuchacza zainteresować. Ale idea zupełnie inna – muzyka tylko online. Wszystkie kawałki tam zamieszczone są w “pełnych wersjach”, w dobrej jakości, dostępne dla każdego. Baza muzyczna jest dość obszerna, a to za sprawą współpracy z Sony BMG i paroma innymi wytwórniami. Mają albumy stosunkowo świeże (np. ostatnia płytka Kate Tunstall czy Yael Naim, o której za chwilę), mają starocie, mają sensownie zrobione radia, jest opcja tworzenia własnej playlisty – ogólnie mówiąc fajna sprawa. Nawet działa to wszystko w miarę szybko i sprawnie. Translacja trochę kuleje, jednak grunt, że jest angielski. Siedząc na ćwiczeniach z programowania albo innych algorytmów można słuchać tego co się lubi, nie zaprzątając sobie głowy pendrivem i podobnymi wynalazkami, które zajmują mnóstwo miejsca i dużo ważą.
Macbook Air i jego reklama pojawiły się niedawno, a wraz z nimi wiele innych, ciekawszych “reklam” – choćby ta oto. Przy okazji wypromowano bardzo sympatyczną piosenkę Yael Naim – “New Soul“. Coś pomiędzy Reginą Spektor a Corinne Bailey Rae, ładny głos i chwytliwa, przyjemna nutka.
Komentarze do "Deezer, last.fm i Macbook Air"
A ja korzystam w sumie tylko z jamendo.com :P chociaż szybciej tam ściągnąć całe albumy niż słuchać on-line. Polecam: http://www.jamendo.com/pl/artist/16pac
Łooo, dobre to. Jamendo znaczy, acz 16pac też niezłe. ;) Nie znałem tego. Już wyszukałem kilka ciekawych okołojazzowych albumów, ale jeszcze spoooro zostało. CC fajna sprawa, nie wiedziałem, że na taką skalę korzystają z tego artyści. ;]
Dodaj coś od siebie!