Lekkie i przyjemne teksty, piękna, kojąca muzyka, świetne głosy i świeże, mazurskie powietrze…
Dnia czwartego miesiąca ósmego miałem przyjemność znaleźć się na kameralnym (no… mniej więcej) koncercie w Leśniczówce Pranie. Koncert ów (a właściwie recital) promował wydaną ostatnio płytę z wierszami i piosenkami do słów K.I. Gałczyńskiego (któremu poświęcone jest muzeum w Leśniczówce) – “Kruchy świat, kruche szkło”. Wystąpił nie kto inny jak Grzegorz Turnau (śpiew, muzyka – fortepian) i Wojciech Malajkat (recytacje).
Rozpaczałem i spać nie mogłem po nocach, gdy ominął mnie koncert Turnaua w poznańskim Teatrze Wielkim. Pranie w pełni to zrekompensowało, bo recital był po prostu rewelacyjny. Nie obyło się bez kilku drobnych pomyłek i przejęzyczeń, ale nic to! Obaj panowie utrzymywali dobry kontakt z widownią, było wesoło i sympatycznie. Atmosfera Teatrzyku Zielona Gęś (metaforycznie i dosłownie), wspomniana już cudowna muzyka (nie tylko fortepianowa), teksty, głosy i wreszcie (a może przede wszystkim) towarzystwo pewnej uroczej damy sprawiły, że było naprawdę doskonale. :-)
Całości dopełniły świeże, jeszcze ciepłe płyty, możliwość zamienienia kilku słów z wykonawcami i nieodzowne autografy. Przefajnie.
Komentarze do "“Kruchy świat, kruche szkło”, czyli dźwięki w Praniu"
To, że raz założyłam sukienkę to nie oznacza, że damą jestem ;P tylko po to miałam nagie ramiona abyś ogrzał je gorącym ironicznym parsknięciem :D ale Twój polar też spełnił swoje zadanie ;D trzymaj się miękkowłosy ;*
Och, ale ja miałem na myśli tą ponętną blondi, która siedziała przed nami…
Żarcik, oczywiście. ;* ;-)
Dodaj coś od siebie!